Szukajcie a znajdziecie
Administracja kontem
Aktualności
.............................................................................................

Reklama


 

 

 

"Tristan i Izolda" - anemiczna miłość w pełnokrwistym widowisku historycznym
Napisal: Michał Korpalski & Max   
Data dodania: 2006-06-12 06:25:06.
Porządnie, poprawnie i widowiskowo, ale bez fantazji, głębszego zrozumienia i polotu. Wielka miłość przytłoczona przez kostiumy i historyczny sztafaż ledwo w filmie "Tristan i Izolda" piska. Ta anemiczna miłość w pełnokrwistym widowisku przypomina ekranizację obowiązkowej lektury szkolnej zrobioną zgodnie z wytycznymi ministerstwa edukacji.
Dzieje Tristana i Izoldy związanych uczuciem sięgającym poza grób. Opowieść o miłości i śmierci, wolności i przeznaczeniu.
Król Kornwalii Marek wysyła do Irlandii swego siostrzeńca Tristana po złotowłosą Izoldę, którą chce pojąć za żonę. Podczas podróży morskiej służebnica odnajduje przypadkowo napój miłosny przygotowany przez matkę Izoldy dla niej i króla Marka. Nieświadoma fatalnych skutków podaje go spragnionym Izoldzie i Tristanowi. Przemożne uczucie wiąże odtąd na wieki królową i młodego wasala, stając się przyczyną ich dramatycznych losów.
Rycerskiego Tristana gnębi poczucie zdrady wobec monarchy, Izolda cierpi jako niewierna żona. Moc namiętności łamie jednak wszelkie przeszkody i zobowiązania. Tristan usiłuje wprawdzie walczyć z samym sobą - opuszcza ukochaną, żeni się z inną - lecz w końcu powraca do miłości swego życia. Jest bohaterem niezwykle skomplikowanym psychicznie, obdarzonym inteligencją i wrażliwością, szamotającym się pomiędzy poczuciem honoru i obowiązku moralnego a ślepą namiętnością.
Dzieje Tristana i Izoldy są opowieścią o nierozerwalnym splocie miłości i śmierci, radości i żałoby, wolności i przeznaczenia (fatum). Liryczne sceny miłosne i tragizm dwojga młodych kochanków związanych uczuciem sięgającym poza grób czynią z poematu o Tristanie i Izoldzie jeden z najbardziej przejmujących utworów literatury powszechnej.
Po upadku Rzymu, tryumfujący wodzowie Anglii zostali w brutalny sposób skarceni przez armię irlandzkiego króla Donnchadha. Jeden z nich, noszący imię Marke (Rufus Sewell) podejmuje próbę zjednoczenia zwaśnionych plemion Anglii, by stworzyć z nich jednolity naród, którym mógłby niepodzielnie władać. Najznamienitszym rycerzem tych czasów jest Tristan (James Franco/"Spider-Man 1-2"), którego władyka wychowywał od czasów, gdy podczas walk z Irlandczykami – w których zginęła także rodzina Marke - został sierotą. Mając Tristana po swojej stronie, Marke wierzy w powodzenie swojego planu zjednoczenia plemion i wygnania irlandzkich uzurpatorów z ojczystej ziemi. Niestety serce Tristana kryje przerażającą tajemnicę.
Ranny, i pozostawiony na pewną śmierć na polu bitwy, trafia pod opiekę Izoldy (Sophie Myles/"Underworld"), tajemniczej irlandzkiej piękności, która ukryła go przed żołnierzami swojego ojca, króla Donnchadha i kurowała ciężkie rany. Niestety gorąca namiętność, jaka połączyła oboje, zakończyła się tak nagle, jak się rozpoczęła, gdy Tristan musiał uciekać do Anglii, nie wiedząc nawet, czy kiedykolwiek jeszcze będzie mu dane ujrzeć twarz ukochanej.
Król Donnchadh tymczasem nie ustaje w staraniach, by ponownie wtrącić angielskie plemiona w chaos nieustannych waśni. Ogłasza zatem, iż odda swoją córkę w nagrodę temu, kto zwycięży w wielkim turnieju, w którym udział wziąć mogą najznamienitsi rycerze Anglii. Tristan staje do walki i zdobywa rękę księżniczki dla swojego pana, Marke`a, by jego marzenie o połączeniu wszystkich ludów Anglii w jeden naród stało się wreszcie faktem.
Jakież jest jednak jego przerażenie, gdy odkrywa, że kobieta, którą wygrał dla swojego władcy, którą Marke ma poślubić, to jego irlandzka zbawicielka. Co więcej, Tristan zdaje sobie sprawę iż Marke to jedyny godny tego tytułu władca Anglii, i człowiek, bez pomocy którego, nigdy nie stałby się rycerzem.
Rozdzieleni, najpierw przez wojnę pomiędzy swoimi krajami, teraz przez względy lojalności wobec władcy i ojczyzny, Tristan i Izolda muszą zapomnieć o swoich uczuciach w imię pokoju i przyszłości Anglii. Ale im bardziej tłumią tę miłość, tym bardziej jej ogień rozpala ich serca. Pomimo rozpaczliwych prób zapomnienia o tej miłości, Tristan i Izolda zdają się nieuchronnie zmierzać ku sobie i za cenę utraty wszystkiego, choć na jeden moment paść sobie w ramiona (na zdjęciu Franco i Myles w kadrze z filmu).

"Tristan i Izolda" jest poruszającą opowieścią o miłości i stracie, legendzie i przeznaczeniu, opartą na ponadczasowym celtyckim micie o przeklętej miłości. Producentami filmu są Ridley Scott ("Królestwo niebieskie", "Gladiator"), Tony Scott ("Top Gun"), Jim Lemley ("Byliśmy żołnierzami") i Frank Hubner ("Jeździec wielorybów"). Obraz wyreżyserował Kevin Reynolds ("Robin Hood: Książę złodziei", "Rapa Nui", "Hrabia Monte Christo") a scenariusz napisał Dean Georgaris ("Kandydat"). Kreatywnej ekipie filmowców przewodzili: autor zdjęć Arthur Reinhart, kierownik produkcji Mark Geraghty, montażysta Peter Boyle oraz twórca kostiumów Maurizio Millenotti. Muzykę skomponowała Anne Dudley.
"Tristan i Izolda" to średniowieczna legenda celtycka, która powstała w czasach będących dla nas wielką niewiadomą a wydarzenia w niej zawarte rozgrywają się gdzieś pomiędzy upadkiem Imperium Rzymskiego a renesansem. To tragiczna opowieść o zakazanej miłości pomiędzy mężczyzną i kobietą. Legenda wcześniejsza, niż mit o Arturze i Ginewrze z Camelotu czy prześwietna sztuka Szekspira "Romeo i Julia".
- Byłem pod wielkim wrażeniem tragicznej natury tej miłości - komentuje Ridley Scott - To opowieść tak uniwersalna pod względem dramatycznym i emocjonalnym, że można ją przenieść w każde czasy.

Opowieść ta rozgrywa się w czasach, gdy podzielone plemiona angielskie walczą między sobą o bezpańskie terytoria pozostałe po upadku Rzymu. Zagłada imperium przyniosła koniec wszelkim strukturom cywilizacyjnym a tak powstały chaos wykorzystali Anglowie, Sasi i Jutowie napadając na Brytanię od wschodu, podczas gdy siły irlandzkiego króla Donnchadha (David Patrick O`Hara/"Waleczne serce") wkroczyły ze znajdującej się na zachodzie Kornwalii.
Reżyser Kevin Reynolds zdawał sobie doskonale sprawę, że nakręcenie tak obrazowych i realistycznych scen batalistycznych, jakie miał w swoich wizjach, będzie nastręczało wielu trudności. Dlatego też postanowił zwrócić się do najlepszych koordynatorów i choreografów walk znających doskonale zwłaszcza realia tej epoki.
- W tym filmie nie ma wielkich państw - zauważa Reynolds - W tamtych czasach w ogóle nie było za wiele wielkich państw posiadających armie. Dlatego też walczono w nieco inny sposób, niż to sobie wyobrażamy. To były raczej ciągi bardzo zawziętych pojedynków.
Reynolds wybrał na stanowisko koordynatora walk Nicka Powella, który pomógł stworzyć wielkie sceny batalistyczne w "Walecznym sercu", "Gladiatorze" i "Ostatnim samuraju".
- Jest jedna zasada, której pozostaje wierny bez względu na rodzaj kręconego filmu, a jest nią autentyzm odtwarzanych walk - relacjonuje Powell.

Poszukując idealnych krajobrazów filmowcy spędzili miesiące przeszukując zakątki Rumunii, Francji, Szkocji i samej Anglii zanim nie zdecydowali się ostatecznie na zachodnie wybrzeża Irlandii i Republikę Czeską.
- Na swój sposób stworzyliśmy miejsce, które tak naprawdę nigdy nie istniało - podsumowuje Reynolds - I dlatego musieliśmy pożenić elementy wybrzeża Irlandii z Czechami, by stworzyć to wymyślone miejsce.
Aby oddać ducha średniowiecza a jednocześnie stworzyć film wysmakowany wizualnie, Reynolds zaproponował operatora Arthura Reinharta, który zwrócił jego uwagę za sprawą polskiego filmu fabularnego pod tytułem "Jestem".
- Staraliśmy się aby w ramach istniejących możliwości stworzyć coś naprawdę porywającego - wyjaśnia Reynolds - Chcieliśmy aby ten film wyglądał inaczej i Arthur tego dokonał.
Dla Reinharta "Tristan i Izolda" jest debiutem operatorskim na rynku anglojęzycznym (wcześniej pracował w brytyjskiej telewizji robiąc zdjęcia do mini serialu "Dzieci Diuny").
- Kiedy po raz pierwszy spotkałem Kevina, zgodziliśmy się co do jednego: ten film będzie mroczny, nasycony szarościami i barwą srebra - mówi Reinhart - Chcieliśmy, by film bogactwem wizualnym pasował do głębi emocjonalnej bohaterów, chcieliśmy też aby film przepełniał klimat odpowiadający mrocznym wiekom, jak czasami jest nazywane średniowiecze.

- Najnowszy obraz Kevina Reynoldsa na podstawie (?) słynnego rycerskiego eposu Josepha Bediera, to abstrakcyjna i pozbawiona magii, klasyczna opowieść o niemożliwej do spełnienia miłości - recenzent FILM.pl Kamil Witek nie ukrywa swojego rozczarowania "Tristanem i Izoldą" - (...) Jeżeli jeszcze "odmitycznienie" legendy zdało egzamin w "Troi" Petersena, to w "Tristanie i..." brak mistyki spłyca ją do postaci taniej opowiastki. Tak odarta z korzeni historia, gdzie o tragizmie uczucia miedzy Tristanem a Izoldą nie decyduje miłosny napój a zwykły przypadek, odbiera mitowi co najmniej połowę jego wartości. (...) Wizja mitu wg Reynoldsa to mdłe romansidło, pozbawione ikry tak niezbędnej romansowi wszechczasów. Reżyser rezygnuje z bedierowskiego porzucenia przez kochanków bogactw i przywilejów oraz życiu na wygnaniu w imię spełnionej miłości, w zamian za to proponując niezobowiązujące seksualne schadzki obojga, w których to, przy pełni księżyca, dostarczają sobie erotycznych wrażeń. (...) "Tristan i Izolda" nie wywołuje u widza żadnych emocji, poza podenerwowaniem wynikającym z nieokiełznanej prostoty i wtórności obrazu.
 
 
Użytkowanie serwisu FILM.pl wiąże się z wyrażeniem zgody na aktualne brzmienie Regulaminu i Polityki Prywatności.
Zawsze aktualna lista newsówi i recenzji dostępna jest przez kanały rss
Wszystkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Copyright Š 2003-2007 FILM.pl
http://www.film.pl/ Filmy
program tv
statystyki www stat.pl