Heroinowy magnat osaczony przez krystalicznie uczciwego policjanta. Kryminalno-gangsterski dramat biograficzny "American Gangster" to opowieść o życiu Franka Lucasa, narkotykowego króla, późniejszego informatora policji. Był czarnoskórym Afroamerykaninem, który wkroczył na teren kontrolowany dotąd przez starą mafię, Włochów. Jego karierę zakończył nieskorumpowany policjant z New Jersey, Richie Roberts, dowodzący federalną grupą antynarkotykową.
Frank Lucas (Denzel Washington) wychował się w podzielonej rasowo Północnej Karolinie. Tam, w La Grange, widział jak jego kuzyn został zastrzelony przez członków Ku-Klux-Klanu za to, że oglądał się za białą dziewczyną. Na przełomie lat 60. i 70. XX wieku stworzył w nowojorskim Harlemie heroinowe imperium.

Z pomocą żołnierzy walczących w Wietnamie, stworzył siatkę przemytników, którzy dostarczali mu narkotyki z południowo-wschodniej Azji. Podróżował do Tajlandii i azjatyckiego Złotego Trójkąta gdzie kupował towar.
Zrealizowany w Nowym Jorku, kanadyjskim Toronto i w Tajlandii gangsterski thriller "American Gangster" wyreżyserował Ridley Scott ("Pojedynek", "Obcy - ósmy pasażer Nostromo", "Łowca androidów", "Legenda", "Thelma i Louise", "1492: Wyprawa do raju", "G.I. Jane", "Gladiator", "Hannibal", "Helikopter w ogniu", "Królestwo niebieskie", "Dobry rok").
Zadziwiająco dobry aktorsko w roli czarnego charakteru - drugi taki występ po "Dniu próby" - znany dotąd bardziej z przedstawiania na ekranie pozytywnych bohaterów ("Raport Pelikana", "Tytani", "Plan doskonały"), i dlatego tak niezmiernie popularny i lubiany, Denzel Washington z właściwą intuicją zagrał ciemnoskórego przedsiębiorcę-biznesmena sprzedającego Ameryce śmierć.
Z jego interpretacji dowiadujemy się, że Frank Lucas doskonale rozumiał charakter rynku, na którym się poruszał oraz wiedział jak wypromować produkt. Był biznesmenem. Nie on wynalazł heroinę, uczynił z niej tylko niezwykle dochodowy towar.

Będący jego przeciwieństwem krystalicznie uczciwy w skorumpowanym światku policyjnym Richie Roberts, w wykonaniu Russella Crowe`a ("Gladiator", "Piękny umysł", "3:10 do Yumy") budzi powszechną sympatię. Nie radząc sobie z własnymi problemami rodzinnymi (żona Robertsa żąda rozwodu nie godząc się na niebezpieczny tryb życia męża), na arenie publicznej jest wzorcem do naśladowania.
Ogólne uznanie zdobywa gdy nie przywłaszcza sobie miliona dolarów odzyskanych z przechwyconej transakcji narkotykowej (zachowanie nie do pomyślenia dla ówczesnych stróżów prawa z Nowego Jorku i New Jersey). Szybko więc zostaje najbardziej godnym zaufania policjantem i mianowany szefem federalnych agentów do walki ze zorganizowaną przestępczością.
"American Gangster" to solidny kryminał z mocnym zacięciem psychologicznym. Mimo iż akcja opowieści rozciąga się prawie na dziesięciolecie, paradoksalne niemal "dopasowanie" krańcowo różnych osobowości dwóch bohaterów trzyma w napięciu aż do ostatnich scen.
Sprawne zdjęcia Harry`ego Savidesa, logiczny scenariusz Stevena Zailliana oraz pasujące do całości popularne przeboje muzyczne przełomu lat 60. i 70., tworzą dobry grunt dla dwójki głównych bohaterów.
Liczne role wspomagające i epizody (najbardziej Ruby Dee, Chiwetela Ejiofora, Josha Brolina oraz paru artystów rapowo-hiphopowych) dopełniają krytycznego wizerunku amerykańskiej rzeczywistości lat hippisowskich. Reżyserskimi oczami Ridleya Scotta oglądamy najbardziej wyzwolone ze społeczeństw oraz niepohamowany moralnymi barierami biznes, którego ludzie są zarówno klientami jak i ofiarami.
Michał Korpalski & Max